Dzisiaj jest
Stowarzyszenie Edukacji i Rozwoju Rolnictwa Ekologicznego
w Wojsławicach


Powstało w 1992 roku jako jeden z efektów dużego projektu międzynarodowego realizowanego w ówczesnym Zespole Szkół Rolniczych przy znaczącym wsparciu zarówno merytorycznym jak i finansowym Królestwa Danii. Zostało formalnie zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym w roku 1994. Pełniło w tym czasie funkcję podmiotu wiodącego, posiadającego osobowość prawną, w prowadzeniu wspomnianego projektu współfinansowanego ze środków Rządu Duńskiego Stowarzyszenie zrzesza wszystkie osoby, którym bliskie są problemy ochrony środowiska. jakości żywności i rolnictwa ekologicznego, edukacji, ekonomii, współpracy międzynarodowej. Są to nauczyciele, rolnicy ekologiczni i inni zainteresowani, którzy złożyli deklaracje i zostali członkami Stowarzyszenia.

Zarząd Stowarzyszenia tworzą:

Ewa Marciniak - Kulka - przewodnicząca
Leszek Styczyński - wiceprzewodniczący
Stanisława Burska - członek
Roman Filipiak - członek

Stowarzyszenie realizuje różne formy projektów edukacyjnych pozyskując na ten cel zewnętrzne środki finansowe. Na uwagę zasługuje zrealizowanie takich projektów jak:

2 edycje projektu eko - kulturowego "Jestem stąd"
projekt "Teraz Wojsławice"
Wypracowano również kilkanaście autorskich koncepcji edukacji dzieci i młodzieży w terenie Są to:

"Od ziarenka do bochenka"
"Ciemne lepsze niż białe"
"Biologia w kaloszach"
"Szare, bure i łaciate ."
"Ile wody jest w wodzie"
""Śmiecenie, śmieci, śmietnik znaczy nie tylko bałagan"
"Śniadanie ekologiczne"

Niekwestionowanym dorobkiem Stowarzyszenia jest wsparcie i udział w tworzeniu pierwszego w Polsce szkolnego gospodarstwa ekologicznego oraz testowanie na gruncie polskim metod ekologicznego gospodarowania ekologicznego. Stowarzyszenie odegrało i odgrywa ważną rolę w promowaniu rozwiązań proekologicznych na wielu płaszczyznach gospodarowania i życia społecznego.

Znakomitym efektem rywalizacji w zakresie osiągania wysokiej jakości proponowanych projektów jest zdobycie wielu nagród w ogólnopolskim konkursie "Agroprogram" realizowanym przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju:

program "Jestem stąd" - pierwsze miejsce w 2006 roku
program "Produkcja, przechowywanie i sprzedaż mleka" - drugie miejsce w roku 2005
program "Grupy Producenckie" - pierwsze miejsce w roku 2004
program "Zakładanie i prowadzenie przedsięwzięcia agroturystycznego" - trzecie miejsce w roku 2004


Duńskie doświadczenia z edukacją – garść refleksji po wizycie studyjnej.

Stowarzyszenie Edukacji i Rozwoju Rolnictwa Ekologicznego w Wojsławicach w marcu i kwietniu br. było organizatorem wizyty studyjnej dla dwóch grup nauczycieli województwa łódzkiego w projekcie „Duńskie doświadczenia z edukacją” „Zagraniczna mobilność szkolnej kadry edukacyjnej” realizowanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego – Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

To kolejna, z wielu inicjatyw, które podejmuje Stowarzyszenie na rzecz budowania otwartej lokalnej społeczności, wspierania środowiska wiedzy, wymiany doświadczeń i rozwoju postaw sprzyjających zrównoważonemu rozwojowi.
Wartość wizyty, z punktu widzenia realizacji celów statutowych Stowarzyszenia sprowadza się do następujących obserwacji:
1. Otwarcie na europejskie rozwiązania w edukacji, i możliwość konfrontacji doświadczeń polskich i zagranicznych jest znakomitą okazją do poszerzenia perspektywy oraz poszukiwania inspiracji dla wdrożenia na rodzimym gruncie;
2. Obserwowanie duńskich rozwiązań w zakresie edukacji ekologicznej i rolniczej jest zbieraniem doświadczeń z najlepszych wzorców i standardów;
3. Stowarzyszenie powinno nadal być partnerem w różnorodnych programach i projektach, bo poprzez udział w nich wspiera budowanie społeczeństwa świadomego swoich możliwości rozwojowych i obywatelskich;
4. Stowarzyszenie nawiązało kontakty partnerskie na rzecz organizacji ew. staży dla absolwentów szkół kształcenia zawodowego z naszego regionu;
5. Zaangażowanie Stowarzyszenia w realizację m. in. wizyt studyjnych jest najlepszym sposobem wykorzystania środków europejskich, inwestowanych w kapitał ludzki;
6. Stowarzyszenie pozyskało do współpracy nauczycieli – uczestników wizyt w Danii – którzy stanowić będą potencjał edukacyjny i szkoleniowy w kolejnych aktywnościach Stowarzyszenia;
7. Deklaracja uczestników wyjazdów do Danii o wykorzystaniu zdobytych doświadczeń i poczynionych tam obserwacji w pracy zawodowej, jest dla Stowarzyszenia rękojmią realizacji celów statutowych w przyszłości.

Wizyta studyjna w Danii była wielkim przeżyciem dla wszystkich jej uczestników. Wschodnie wybrzeże Danii graniczy z morzem Bałtyckim, ale tu podobieństwa do Polski właściwie się kończą. Wielkość kraju, liczba mieszkańców, kultura, historia, mentalność ludzi zdają się zupełnie nasze narody różnicować, choć żyjemy blisko siebie. Pierwsze wrażenia – wszyscy żyją aktywnie! Na rowerach, na rolkach, biegiem, truchtem starzy i młodzi przeciwstawiają się gnuśności i niedołężności. Zachwyca towarzysząca infrastruktura – ścieżki rowerowe, ogródki rekreacyjne, boiska piłkarskie i lekkoatletyczne – pełne ludzi! Trudno oprzeć się wrażeniu, że udział jest masowy i stanowi źródło ogromnej satysfakcji i vitalności. Endorfiny zbierane są pełnymi garściami.

Wszyscy spotykani są pogodni, uśmiechnięci i życzliwi. To może suma rozlicznych doświadczeń Duńczyków: stabilizacji życia, zasobności portfeli, wzajemnego zaufania, szacunku dla kraju, mocnej identyfikacji z miejscem, otwartości i wielu innych czynników, mniej lub bardziej zauważalnych.
Ujmują powszechne praktycyzm i funkcjonalność. Począwszy od sposobu słania łóżek w szkolnej bursie, poprzez sposób odstawiania krzeseł pod (na) stół, przez modę, nawiązywanie relacji międzyludzkich wreszcie wykonywanie pracy. Właśnie funkcjonalność, a więc sprzyjanie człowiekowi, ułatwianie życia, czynienie go wygodnym i praktycznym.
Wiara w człowieka, zaufanie – to zauważalny fundament relacji. Zarówno w szkołach zawodowych, jak i podstawowych Danii mogliśmy obserwować ogromną empatię dorosłych, wyrażająca się przekonaniem, że każde dziecko (uczeń) ma potencjał. Każdy może się rozwijać. Trzeba tylko uwierzyć w niego, znaleźć dla niego odpowiednie zadanie lub udział w projekcie. Jest to możliwe, kiedy edukacja jest znakomicie praktyczna; Zorientowana nie na wiedzę, ale przede wszystkim na umiejętności i doświadczenie.
Współpraca. Instytucje, których działalności i funkcjonowaniu mogliśmy się przyglądać znakomicie ze sobą współpracują. Przykład szkół rolniczych, instytutów badawczych, stacji hodowli i unasienniania bydła oraz prywatnych farm jest tego dowodem. Farmer jest zdeterminowany, żeby praktykanta nauczyć zawodu – jest odpowiedzialny za niego; ma poczucie obowiązku realizacji programu praktyk, płaci pensję praktykantowi, wreszcie – co może najważniejsze – jest państwowcem przekonanym o swojej współodpowiedzialności za kraj. To górnolotna diagnoza, ale wynika z kontekstu protestanckiego etosu pracy i XVIII wiecznego oświeconego utylitaryzmu. Nikomu nie przyjdzie do głowy marnotrawić potencjał młodego człowieka w nakazie bezmyślnego machania miotłą czy skąpienia mu dostępu do fachowej wiedzy i umiejętności. Farmer wdraża w swoim gospodarstwie rozwiązania wypracowane w instytutach badawczych, stacjach hodowli, a które mają służyć intensyfikacji produkcji. Ma on poczucie bezpieczeństwa, bo pracuje dla niego całe zaplecze techniczno-laboratoryjno-wdrożeniowe.
Baza techno-dydaktyczna szkół i instytutów jest bardzo zróżnicowana. Dedykowana edukacji zawodowej jest najnowocześniejsza z nowoczesnych. Tu na pewno wyznacza się standardy światowe. W edukacji ogólnokształcącej baza jest „zwyczajna”, w myśl polskich standardów – uboga. Znakomicie jednak spełniająca swój cel, fenomenalnie zaangażowana do funkcjonalnej edukacji. W opinii uczestników wizyt, zebranie wszystkich maszyn ze szkół rolniczych województwa łódzkiego nie stworzy parku maszynowego jednej placówki w Beder albo Kalø. Nie wspominając średniej wieku każdego urządzenia. Na tym polu możemy mieć istotne kompleksy, wynikające zapewne z polskiego PKB i mniejszych środków przeznaczanych na edukację.

 

Dbałość i ochrona środowiska jest oczkiem w głowie wszystkich mieszkańców Danii. To bardzo ważna i pożyteczna przypadłość. Mieliśmy okazję obserwować wiele zachowań świadczących o absolutnym przekonaniu Duńczyków do takiej właśnie postawy. Przede wszystkim rower jako masowy środek lokomocji. Widok parkingów w Kopenhadze i innych miastach i miasteczkach zatłoczonych setkami rowerów, większy ruch rowerowy niż samochodowy nawet w słotne dni – budzi najwyższy podziw i uznanie. Segregacja śmieci, która nie jest przymusem czy złem koniecznym, ale z całą pewnością jest poczuciem, odpowiedzialnością i stanem świadomości. Racjonalne korzystanie z dóbr i konsumpcji, wyraża się używaniem przez Duńczyków produktów na miarę faktycznych potrzeb, by nic nie trzeba było wyrzucać i marnotrawić.

Nie sposób wyrazić wszystkich obserwacji i emocji związanych z wizytą nauczycieli w Danii. Zbyt wiele bodźców i spostrzeżeń, by zamknąć je w kilkuzdaniowej relacji. Uczestnicy są bogatsi w doświadczenia, a Stowarzyszenie ma poczucie sprawstwa w dziele rozwoju społecznego.


Wszystkie osoby zainteresowane jakością funkcjonowanie środowiska naturalnego, edukacji i doskonaleniem jakości życia społecznego zapraszamy do wspólnego działania!